Witaj na blogu Agencji Pracy i Rozwoju.
Dodano: 01.11.2015
Autor: APiR
ZAPRASZAMY DO ZAPOZNANIA SIĘ Z NAJNOWSZYMI WPISAMI

RYNEK PRACY - KOGO SZUKAJĄ PRACODAWCY, A GDZIE CHCEMY PRACOWAĆ.

Analizując wyniki badań przeprowadzonych na rynku pracy w ostatnim roku zauważamy dużo zmian w stosunku do lat ubiegłych.

Pierwszą, najbardziej istotną zmianą jest zdecydowane zmniejszenie stopy realnego bezrobocia. Mówimy tutaj o osobach, które będąc bezrobotnymi aktywnie poszukują pracy.

Już cała branża HR mówi o zmianie z ery pracodawcy na erę pracownika.

Biorąc pod uwagę ilość publikowanych przez pracodawców ogłoszeń, widać wyraźnie, że najłatwiej o pracę w obszarze sprzedaży i obsługi klienta oraz programowania i IT. Branże, w których najłatwiej o pracę to również księgowość i podatki i w dalszym ciągu finanse i bankowość . Przy czym w ramach IT ilość ofert pracy z miesiąca na miesiąc i z roku na rok ciągle wzrasta.

Z kolei patrząc z perspektywy młodego kandydata szukającego pracy, to najchętniej szukamy w obszarze  administracyjno-biurowym, pracy w charakterze magazyniera czy kierowcy,  a niechętnie w aktywnej sprzedaży i pozyskiwaniu klienta.

Już gołym okiem widać, że jest duża rozbieżność pomiędzy obszarem zapotrzebowania wśród pracodawców, a potrzebą osób tej pracy poszukujących.

Kolejnym istotnym elementem tej układanki są kwalifikacje kandydatów. Poszukuje się kandydatów wysoko wyspecjalizowanych z dużym doświadczeniem. To marketing, social media i znajomość języków.

Prawie 40% ogłoszeń oczekuje od kandydata przynajmniej komunikatywnej znajomości języka angielskiego. Drugim najbardziej poszukiwanym językiem jest niemiecki i pojawia się w ok. 12% ogłoszeń.

Osoby, które posiadają znajomość przynajmniej dwóch języków  obcych mogą przebierać w ofertach pracy.

W porównaniu do zeszłego roku łatwiej też o pracę w większych miastach takich jak Kraków, Poznań czy Warszawa, co jest związane z rozwojem centrów usług wspólnych. 

Dodano: 19/11/2015


ASSESSMENT CENTER

            Assessment Center to w ostatnich latach bardzo popularna metoda selekcji kandydatów wykorzystywana w procesie rekrutacji.Wiele firm stosuje Assessment Center, ponieważ ma największą trafność diagnostyczną ze wszystkich metod rekrutacyjnych.

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej poznajemy kandydatów za pośrednictwem dialogu, natomiast w czasie AC widzimy kandydatów w działaniu. Ta metoda daje najwyższe prawdopodobieństwo, że znajdziemy kandydata, który sprawdzi się na danym stanowisku.

Jak wygląda AC?

Kandydaci otrzymują do wykonania zadania, dzięki którym obserwujący ich rekruterzy (asesorzy), dostają informację o ich tzw. kompetencjach miękkich, ale też o wiedzy i kwalifikacjach. Ćwiczenia przygotowywane są w taki sposób, aby w warunkach przypominających warunki pracy zaobserwować u kandydatów, czy mają pożądane kompetencje do wykonywania skutecznie pracy na danym stanowisku.

Jakie to ćwiczenia? Można między innymi wymienić zadania grupowe, podczas których kandydaci rozwiązują jakiś problem, współdziałają, odgrywają scenki, wcielają się w przypisane im role, podejmują decyzję. W każdej z tych sytuacji kandydat musi wykazać się komunikatywnością.

Zadania mogą być przeróżne. Mogą być związane z rzeczywistością danego sektora albo obowiązkami na danym stanowisku, mogą mieć też charakter uniwersalny, mogą być również abstrakcyjne.

Część zadań ma również charakter indywidualny. Wtedy kandydat może być poproszony o przygotowanie prezentacji na zadany temat, przeprowadzenie analizy, wystąpienie.

Dzięki temu w praktyce sprawdzamy kwalifikacje danego kandydata. Możemy na niego spojrzeć w sposób realny, prawdziwy, a nie na zasadzie deklaratywnej, jak to ma miejsce w rozmowie kwalifikacyjnej. Oczywiście, jak każda metoda rekrutacyjna, niesie ona za sobą ryzyko błędu, jednak jest ono najmniejsze w porównaniu ze wszystkimi innymi metodami stosowanymi w procesie rekrutacji. Każdego uczestnika obserwuje jednocześnie kilku doświadczonych i odpowiednio przeszkolonych asesorów. Tak więc AC jest zarazem najbardziej obiektywną metodą stosowaną w procesach rekrutacji.

Co nie jest prawdą?

Wśród niektórych rekruterów, jak również kandydatów, krążą opowieści o tym, jak podczas AC testuje się odporność psychiczną i podatność na stres. Dlatego też wielu kandydatów ma opory przed wzięciem w nim udziału, tłumacząc, że jest to sztuczne i wymuszone.

Nie wydaje się to jednak być prawdą, ponieważ z jednej strony nikt nie jest w stanie udawać przez kilka godzin kogoś innego i maskować charakteru, z drugiej strony, firma dba o to, aby warunki, w których odbywa się sesja były jak najbardziej naturalne i bezstresowe. W końcu to im szczególnie zależy na wyselekcjonowaniu właściwego kandydata.

Czy można się przygotować do AC?

Nie wiemy, jakie dostaniemy zadania do wykonania i czego będą one dotyczyły. Tak więc jako takie przygotowanie nie jest możliwe.

Ale możemy wiele w tym obszarze zrobić. Przede wszystkim powinniśmy dokładnie zapoznać się z zakresem obowiązków, jakie są konieczne na stanowisku, na które aplikujemy. Jeżeli np. wymagana jest znajomość języka angielskiego, umiejętności analityczne, czy doświadczenie – możemy się spodziewać, że to właśnie będzie sprawdzane w praktyce. Na sesjach AC badane są kompetencje kluczowe dla danego stanowiska.

W internecie z łatwością znajdziemy wiele przykładowych zadań z AC. Co prawda każda firma wypracowuje sobie swoje własne, ale możemy określić takie, jakie są najczęściej wykorzystywane. To z pewnością analiza przypadku, ćwiczenia indywidualne – tzw. koszyk zadań, prezentacja, symulacje sytuacji zawodowych oraz poszukiwanie faktów.

Dobra rada.

Kandydatom wydaje się, że powinni się pokazać jako liderzy, którzy wyróżniają się na tle grupy, silą się na przebojowość i zmuszają do częstego zabierania głosu. Najlepiej jednak pozostać sobą. Umiejętność współpracy np. nie jest oceniana na podstawie częstotliwości wypowiedzi, a umiejętności prowadzenia konstruktywnego dialogu, słuchania drugiej strony czy argumentowania swojego zdania.

Podsumowując –

AC dla rekrutera – rzetelna, obiektywna trafna i dokładna ocena kandydata.

AC dla kandydata – wiedza o swoich mocnych i słabych stronach, rzeczywisty obraz stanowiska i obowiązków oraz możliwość świadomego podjęcia decyzji.

Dodano: 22/10/2015 


ŚRODKI PSYCHOAKTYWNE W SZKOLE

Ekspansja narkotyków na dzisiejszą młodzież nie pozwala na przechodzenie w sprawie zjawiska do porządku dziennego. Dziś osoby odurzające się nie stanowią marginesu, a do wyjątków można zaliczyć już nie szkoły, ale klasy szkolne całkowicie wolne od narkotykówDlatego tak ważna jest edukacja zarówno młodych ludzi jak i ich rodziców oraz wychowawców. Coraz więcej publikacji oraz szkoleń w zakresie środowiskowej profilaktyki uzależnień, wpływa pozytywnie na świadomość nauczycieli. Najtrudniej wiedza trafia do rodziców. Ci ostatni wychodzą często z założenia, że jeśli o narkotykach w domu nie będzie się mówić to wolne od nich będą ich pociechy. A przecież dom jest najlepszym miejscem do zapobiegania, a w  razie konieczności przeciwdziałania wszelkim niepożądanym sytuacjom. Spełniony musi być wszakże jeden warunek: w domu nie ma tematów tabu, a wszystkie problemy rozwiązywane są bez obawy narażenia się na szykany albo śmieszność.


           Przecież tak wiele pierwszych kontaktów z narkotykami ma u źródeł poczucie samotności dziecka, niedowartościowania lub braku wiary w siebie. Jakże często z dzieckiem rozmawia się w domu tylko po zebraniach rodzicielskich, na których rodzice dowiadują się o jednostkowych, negatywnych zachowaniach ucznia, zapominając o wielu jego pozytywnych cechach. Te ostatnie, zdaniem rodziców i nauczycieli, powinny stanowić normę i nie są warte zainteresowania.


           Pod natłokiem otaczających problemów młody człowiek za wszelką cenę szuka akceptacji. Jeśli nie spotyka jej w rodzinie, znajduje ją w grupie, która przyjmie go takim, jakim jest. Dobrze, gdy jest to zgrana drużyna sportowa, albo klub dyskusyjny. Bardzo często będzie to jednak środowisko patologiczne, w którym moda na odurzanie się jest częścią naturalnego zachowania. Porównując narkotyki dostępne w Polsce z tymi, o których było do niedawna głośno na Zachodzie Europy i w USA można bez ryzyka popełnienia błędu stwierdzić, iż istniejące różnice w rodzajach środków i dostępie do nich dawno zostały zatarte.


           Na ”czarnym rynku” bez najmniejszych problemów można zaopatrzyć się w różne odmiany cannabinoli, amfetaminę, LSD, ectasy, a nawet kokainę, crack i heroinę. Obok sławnego „kompotu” dostępna jest, nie wymagająca wstrzykiwania, brązowa heroina, która uzależnia błyskawicznie.
Niektóre wyroby podziemnych laboratoriów zaliczane są do najlepszych na świecie. Wystarczy wspomnieć amfetaminę, która ze względu na wysoką jakość wyparła z rynku skandynawskiego narkotyk holenderski.


           Przy tak wielkiej podaży substancji psychoaktywnych profilaktyka ledwie raczkuje, a jej poziom porównywalny jest z tym, jaki można było obserwować w Stanach Zjednoczonych jeszcze w latach sześćdziesiątych. Podniesienie na odpowiedni poziom profilaktyki to potrzeba chwili. Przecież dla nikogo nie jest nowością, że zapobieganie chorobie jest bardziej efektywne i tańsze niż jej leczenie. W końcu należy sobie uświadomić, iż uzależnienie jest jednostką chorobową jak każda inna. Jej przyczyny można przewidzieć i w związku z tym trzeba robić wszystko, by im zapobiegać.

Dodano: 21/10/2015